Najtrudniejszy rozdział – o uwalnianiu prawdy, która bolała

To, przed czym uciekasz latami, często najmocniej wpływa

na Twoje życie. Prawda boli — ale też uwalnia.

Są takie fragmenty historii, do których człowiek wraca bardzo powoli.

Nie dlatego, że nie pamięta.

Wręcz przeciwnie.

Ciało pamięta je aż za dobrze.

W mojej książce są rozdziały, których pisanie zajęło mi miesiące.

Nie dlatego, że brakowało mi słów.

Ale dlatego, że nazwanie pewnych rzeczy po imieniu wymaga ogromnej odwagi.

Bo kiedy zaczynamy widzieć prawdę o własnej rodzinie, relacjach czy dzieciństwie, często pojawia się bardzo trudny konflikt:

z jednej strony chcemy wolności,
a z drugiej nadal pragniemy lojalności i przynależności.

I właśnie dlatego tak wiele osób przez lata omija najtrudniejsze miejsca swojej historii.

To, czego nie chcesz zobaczyć, nadal wpływa na Twoje życie

Wiele osób wierzy, że jeśli nie będą wracać do przeszłości, problem sam zniknie.

Ale niewypowiedziane historie nie znikają.

One działają w ciszy.

Czasem jako lęk.
Czasem jako sabotowanie relacji.
Czasem jako ciągły niepokój albo poczucie, że „coś jest ze mną nie tak”.

To właśnie te fragmenty historii, których najbardziej nie chcemy czuć, bardzo często kierują naszym życiem z ukrycia.

I nie chodzi o to, żeby bez końca rozdrapywać rany.

Chodzi o coś zupełnie innego:

żeby przestać przed nimi uciekać.

Dlaczego prawda tak bardzo boli?

Bo prawda bardzo często burzy obraz, który budowaliśmy latami.

Obraz „normalnej rodziny”.
„Dobrego dzieciństwa”.
„Tego, że wszystko było w porządku.”

A kiedy ten obraz zaczyna pękać, pojawia się żal.

Czasem złość.
Czasem ogromny smutek.

I wiele osób zatrzymuje się właśnie tutaj.

Bo wydaje się, że jeśli naprawdę spojrzą na swoją historię, coś w nich się rozpadnie.

Tymczasem bardzo często rozpada się tylko iluzja, która przez lata trzymała nas w miejscu.

Największa wolność zaczyna się od nazwania rzeczy po imieniu

W pracy systemowej widzę bardzo często jeden przełomowy moment.

Moment, w którym człowiek przestaje uciekać przed własnym doświadczeniem.

I po raz pierwszy mówi:

„Tak, to było trudne.”
„Tak, zabrakło mi czegoś ważnego.”
„Tak, to miało wpływ na moje życie.”

Bez umniejszania.
Bez tłumaczenia wszystkich wokół.
Bez udawania, że nic się nie stało.

I właśnie wtedy zaczyna pojawiać się ulga.

Bo to, co nazwane, przestaje rządzić nami z ukrycia.

Za prawdą bardzo często czeka spokój

Pisząc „Ciszę, z której pochodzę”, chciałam pokazać coś bardzo ważnego:

że prawda nie ma nas zniszczyć.

Ma nas uwolnić.

Nie od przeszłości.

Ale od życia w ciągłym uciekaniu przed nią.

I myślę, że największa zmiana zaczyna się właśnie wtedy, kiedy człowiek przestaje bać się własnej historii.

Bo okazuje się, że za tym, co najbardziej bolało… bardzo często czeka największa wolność.

Nie musisz przechodzić przez to sama.

W procesie „Wyjdź z cienia” tworzymy bezpieczną przestrzeń

na Twoją prawdę.

Bycie dzieckiem w dzieciństwie nie było dane każdemu.

Ja nauczyłam się być dorosła już jako siedmiolatka.

Dziś pomagam kobietom zdejmować zbroje, które kiedyś pomagały im przetrwać - ale dziś nie pozwalają naprawdę żyć.

Między ciszą a prawdą

Ebooki do pobrania

Cisza,

z której pochodzę

Trauma nie zawsze

zostawia siniaki.
Czasem zostawia kobietę,

która całe życie musi być silna.

Tworzę przestrzeń dla kobiet gotowych wrócić do siebie.

„Cisza, z której pochodzę” to historia o wychodzeniu z trybu przetrwania i wracaniu do siebie.

Aktualizuj preferencje plików Cookie