Dlaczego przyciągam niedostępnych partnerów? Mechanizm „głodu emocjonalnego”

Dlaczego przyciągam niedostępnych partnerów?

To nie pech, to mechanizm.

Masz dość walki o uwagę? Dowiedz się, dlaczego podświadomie wybierasz niedostępne osoby i jak zatrzymać ten schemat, by w końcu poczuć spokój i bezpieczeństwo.

Jeśli masz wrażenie, że w Twoich relacjach ciągle pojawia się ten sam schemat — emocjonalnie niedostępni partnerzy, chłód, dystans albo poczucie, że musisz walczyć o uwagę — wiedz, że nie jesteś w tym sama.

Wiele kobiet mówi:

„Na początku jest chemia, intensywność, poczucie wyjątkowego połączenia. A potem zaczyna się emocjonalny rollercoaster.”

Z jednej strony jesteś niezależna, świadoma i „ogarnięta”.
Z drugiej — w relacji nagle pojawia się lęk, napięcie i potrzeba ciągłego analizowania.

Dlaczego tak się dzieje?

Bo bardzo często to, co nazywamy „chemią”, nie jest miłością.

To aktywacja starego wzorca.

Skąd bierze się ten „głód” emocjonalny?

Nasza psychika nie wybiera tego, co zdrowe.

Wybiera to, co znajome.

Jeśli w dzieciństwie miłość była nieprzewidywalna, warunkowa albo emocjonalnie niedostępna, organizm uczy się jednego:

miłość = napięcie.

Może trzeba było zasługiwać na uwagę.
Może trzeba było wyczuwać nastroje dorosłych.
Może ciepło pojawiało się raz, a potem znikało.

I właśnie dlatego w dorosłości chłód drugiej osoby może być odczytywany jako „chemia”.

Bo coś w Tobie rozpoznaje ten układ.

To nie jest świadomy wybór.

To stary mechanizm przetrwania.

Bardzo często kobieta nie zakochuje się w samej osobie.

Zakochuje się w nadziei, że tym razem uda się dostać miłość, której wcześniej zabrakło.

To dlatego relacje z osobami niedostępnymi bywają tak uzależniające emocjonalnie.

Nie chodzi tylko o drugą osobę.

Chodzi o dawną ranę, która próbuje się „domknąć”.

Dlaczego tak trudno odejść?

Osoby z zewnątrz często mówią:

„Przecież widzisz, jaki on jest. Dlaczego po prostu nie odejdziesz?”

Ale problem nie leży tylko w relacji.

Problem leży w tym, że ten układ jest głęboko znajomy dla układu nerwowego.

Jeśli w dzieciństwie trzeba było walczyć o uwagę, dostosowywać się albo tłumić własne potrzeby, to chaos emocjonalny może być odbierany jako coś normalnego.

Dlatego wiele kobiet trwa w relacji dużo dłużej, niż chciałyby same przed sobą przyznać.

Nie dlatego, że są słabe.

Tylko dlatego, że ich ciało i emocje wciąż próbują dokończyć historię, która zaczęła się dużo wcześniej.

Jak przestać gonić i zacząć wybierać inaczej?

Pierwszym krokiem nie jest znalezienie „lepszego partnera”.

Pierwszym krokiem jest zobaczenie własnego wzorca.

Zrozumienie, że ten głód emocjonalny nie mówi prawdy o Twojej wartości.

On mówi coś o historii, którą niesiesz.

Dlatego zamiast godzinami analizować zachowanie drugiej osoby, warto zacząć zadawać sobie inne pytania:

  • Dlaczego chłód tak bardzo mnie przyciąga?

  • Dlaczego spokój wydaje mi się „nudny”?

  • Kiedy pierwszy raz musiałam walczyć o uwagę?

To nie jest kwestia „zbyt dużej wrażliwości”.

To jest wzorzec.

A wzorce można zobaczyć, zrozumieć i stopniowo zmieniać.

W pracy systemowej bardzo często okazuje się, że ten „głód” nie zaczął się w naszym dorosłym życiu.

Czasem niesiemy go od pokoleń.

I dopiero kiedy to zobaczysz, możesz przestać mylić emocjonalny chaos z miłością.

Chcesz zrozumieć swój wzorzec i przestać czuć to napięcie? Sprawdź

moduł 1 kursu „Wyjdź z cienia”: To nie Twoja wina.

Bycie dzieckiem w dzieciństwie nie było dane każdemu.

Ja nauczyłam się być dorosła już jako siedmiolatka.

Dziś pomagam kobietom zdejmować zbroje, które kiedyś pomagały im przetrwać - ale dziś nie pozwalają naprawdę żyć.

Między ciszą a prawdą

Ebooki do pobrania

Cisza,

z której pochodzę

Trauma nie zawsze

zostawia siniaki.
Czasem zostawia kobietę,

która całe życie musi być silna.

Tworzę przestrzeń dla kobiet gotowych wrócić do siebie.

„Cisza, z której pochodzę” to historia o wychodzeniu z trybu przetrwania i wracaniu do siebie.

Aktualizuj preferencje plików Cookie