Bardzo często ludzie wyobrażają sobie terapeutkę jako osobę, która ma wszystko idealnie poukładane.
Zawsze spokojna.
Zawsze świadoma.
Zawsze „w zen”.
A prawda jest dużo bardziej ludzka.
Ja też mam swoje trudniejsze momenty.
Zmęczenie.
Wątpliwości.
Dni, kiedy potrzebuję ciszy bardziej niż rozmów.
Różnica polega na tym, że dziś mam już narzędzia, które pomagają mi wracać do siebie, zamiast całkowicie gubić się w chaosie.
I właśnie z tego narodziło się Soul Glow.
Nie jako idealny obrazek z Instagrama.
Ale jako filozofia dbania o własne światło — nawet wtedy, gdy życie próbuje je przygasić.
Czym dla mnie naprawdę jest „Glow”?
To nie perfekcja.
Nie życie bez problemów.
Dla mnie glow to moment, w którym człowiek jest ze sobą w kontakcie.
Kiedy:
zna swoje granice
potrafi usłyszeć własne ciało
nie musi już ciągle udowadniać swojej wartości
ma przestrzeń na oddech
Przez lata sama żyłam bardziej w napięciu niż w spokoju.
Dlatego dziś tak bardzo pilnuję rzeczy, które pomagają mi wracać do równowagi.
Nie spektakularnych.
Bardzo prostych.
Moje codzienne rytuały
Potrzebuję natury.
Spacerów bez telefonu.
Morza.
Światła.
Ciszy przed ekranem komputera.
Potrzebuję też kontaktu z ciałem.
Bo bardzo długo żyłam głównie w głowie — analizując, kontrolując, próbując wszystko przewidzieć.
Dziś wiem, że ciało dużo szybciej mówi prawdę niż myśli.
Dlatego zanim zacznę prowadzić innych, najpierw sprawdzam:
jak ja sama się dziś czuję.
Czy jestem obecna.
Czy mam przestrzeń.
Czy nie przekraczam własnych granic.
Bo nie wierzę w prowadzenie ludzi z miejsca, w którym samemu jest się odłączonym od siebie.
Rozwój osobisty nie musi być ciągłym cierpieniem
Myślę, że przez lata rozwój osobisty zaczął kojarzyć się wielu osobom z niekończącą się „naprawą siebie”.
Ciągłym analizowaniem.
Szperaniem w ranach.
Pracą bez końca.
A ja coraz bardziej czuję, że prawdziwe zdrowienie wygląda inaczej.
Bardziej jak powrót.
Do lekkości.
Do własnej intuicji.
Do życia, które nie jest tylko przetrwaniem.
Soul Glow to właśnie to przypomnienie:
że pod wszystkimi historiami, lękami i schematami nadal jest w Tobie światło.
Nie musisz go tworzyć od zera.
Ono już tam jest.
Czasem trzeba tylko przestać żyć w cieniu wszystkiego, co próbowało je zgasić.
Można być silną i jednocześnie miękką
To coś, czego sama długo się uczyłam.
Że można być profesjonalistką.
Prowadzić biznes.
Organizować życie.
Być odpowiedzialną.
I jednocześnie pozostać w kontakcie ze swoją kobiecością, spokojem i intuicją.
Bez ciągłego napięcia.
Bez udowadniania.
I myślę, że właśnie tego dziś najbardziej chcę uczyć kobiety:
jak wracać do siebie… bez utraty własnego światła.

Bycie dzieckiem w dzieciństwie nie było dane każdemu.
Ja nauczyłam się być dorosła już jako siedmiolatka.
Dziś pomagam kobietom zdejmować zbroje, które kiedyś pomagały im przetrwać - ale dziś nie pozwalają naprawdę żyć.
Ebooki do pobrania

z której pochodzę

Trauma nie zawsze
zostawia siniaki.
Czasem zostawia kobietę,
która całe życie musi być silna.
Tworzę przestrzeń dla kobiet gotowych wrócić do siebie.
„Cisza, z której pochodzę” to historia o wychodzeniu z trybu przetrwania i wracaniu do siebie.