Granice to nie egoizm. To sposób, by być blisko z ludźmi i jednocześnie nie tracić siebie.
Wiele kobiet myśli, że granice oznaczają konflikt.
Że jeśli powiedzą „nie”, staną się egoistyczne, chłodne albo „trudne”.
Dlatego zamiast stawiać granice:
tłumaczą się
zgadzają się wbrew sobie
biorą za dużo na siebie
uśmiechają się, choć w środku czują złość albo zmęczenie
I bardzo często dopiero po latach zauważają, że w relacjach coraz mniej jest ich samych.
Bo kiedy nie masz granic, zaczynasz żyć bardziej pod cudze potrzeby niż własne.
Dlaczego stawianie granic boli?
Granice nie są trudne dlatego, że „nie umiesz komunikacji”.
Granice bolą wtedy, kiedy Twój organizm nauczył się, że dbanie o siebie jest niebezpieczne.
Jeśli w dzieciństwie:
Twoje emocje były ignorowane
musiałaś być „grzeczna”
dorośli reagowali złością na Twoje „nie”
byłaś odpowiedzialna za emocje innych
to bardzo możliwe, że dziś granice uruchamiają w Tobie poczucie winy.
Bo część Ciebie nadal wierzy:
„Jeśli odmówię, stracę miłość.”
„Jeśli postawię granicę, zrobię komuś krzywdę.”
„Muszę być wygodna dla innych.”
I właśnie dlatego wiele kobiet potrafi zadbać o wszystkich… poza sobą.
Granice to nie mur
W zdrowym rozumieniu granice nie są karą ani odcięciem.
Nie chodzi o budowanie muru między sobą a światem.
Granice są informacją.
Spokojnym komunikatem:
„To jest dla mnie dobre.”
„Tego nie chcę.”
„Na to się zgadzam, a na to nie.”
I co ważne:
granice nie wymagają agresji.
Bardzo często osoby, które długo nie miały prawa do własnych granic, wahają się między dwoma skrajnościami:
całkowitym dostosowaniem
a
nagłym odcięciem i wybuchem
Bo nigdy nie nauczyły się spokojnego „nie”.
Dlaczego zdrowe osoby szanują granice?
Wiele kobiet boi się, że stawianie granic odepchnie ludzi.
I czasem rzeczywiście tak się dzieje.
Ale zwykle odchodzą wtedy osoby, które korzystały z tego, że granic nie było.
Zdrowe relacje działają inaczej.
Tam granice budują bezpieczeństwo.
Bo kiedy jasno komunikujesz swoje potrzeby:
ludzie wiedzą, na czym stoją
nie muszą zgadywać
relacja staje się bardziej prawdziwa
I właśnie wtedy pojawia się coś bardzo ważnego:
bliskość bez utraty siebie.
Jak zacząć stawiać granice bez poczucia winy?
Nie zaczynaj od wielkich konfrontacji.
Zacznij od zauważania momentów, w których ciało mówi „nie”, a Ty mimo to mówisz „tak”.
To właśnie tam zaczyna się zmiana.
W pracy systemowej często okazuje się, że problem z granicami nie jest „cechą charakteru”.
To stary wzorzec przetrwania.
I dopiero kiedy organizm poczuje, że możesz zadbać o siebie… i nadal być kochana — granice przestają boleć.

Bycie dzieckiem w dzieciństwie nie było dane każdemu.
Ja nauczyłam się być dorosła już jako siedmiolatka.
Dziś pomagam kobietom zdejmować zbroje, które kiedyś pomagały im przetrwać - ale dziś nie pozwalają naprawdę żyć.
Ebooki do pobrania

z której pochodzę

Trauma nie zawsze
zostawia siniaki.
Czasem zostawia kobietę,
która całe życie musi być silna.
Tworzę przestrzeń dla kobiet gotowych wrócić do siebie.
„Cisza, z której pochodzę” to historia o wychodzeniu z trybu przetrwania i wracaniu do siebie.