Czujesz, że mimo wszystko wracasz do życia swojej mamy?
To może być niewidzialna lojalność wobec systemu rodzinnego.
Wiele kobiet mówi w pewnym momencie życia:
„Obiecałam sobie, że nigdy nie będę jak moja mama.”
A potem przychodzi moment zaskoczenia.
Te same reakcje.
Podobne relacje.
Ten sam lęk, samotność albo zmęczenie.
I nagle pojawia się trudna myśl:
„Dlaczego mimo całej pracy nad sobą ciągle wracam do tego samego?”
To nie zawsze jest kwestia braku świadomości.
Czasem działa coś dużo głębszego.
Niewidzialna lojalność wobec systemu rodzinnego.
Miłość, która każe nam cierpieć
Jako dzieci kochamy rodziców w sposób całkowity.
Nie analizujemy.
Nie oceniamy.
Dziecko zrobi bardzo dużo, żeby nadal czuć przynależność do swojej rodziny.
Nawet jeśli oznacza to rezygnację z siebie.
W pracy systemowej często widzę, że kobiety nieświadomie powtarzają los swoich matek.
Nie dlatego, że tego chcą.
Ale dlatego, że głęboko w środku istnieje przekonanie:
„Jeśli będę żyła inaczej niż mama, oddalę się od niej.”
„Jeśli będę szczęśliwsza, zdradzę jej cierpienie.”
I wtedy pojawia się bardzo trudny mechanizm.
Kobieta zaczyna nieświadomie odtwarzać podobny los:
wybiera podobnych partnerów
wchodzi w poświęcenie
tłumi swoje potrzeby
boi się lekkości i spokoju
Bo cierpienie staje się formą więzi.
Sposobem powiedzenia:
„Mamo, jestem taka jak Ty. Należę do Ciebie.”
Dlaczego tak trudno wybrać inne życie?
Bo lojalności rodzinne działają bardzo głęboko.
Często poza świadomością.
Dlatego wiele kobiet mówi:
„Wiem, że mogłabym żyć inaczej… ale jakby coś mnie zatrzymywało.”
I rzeczywiście tak jest.
System rodzinny bardzo często dąży do zachowania znanego porządku.
Nawet jeśli ten porządek wiąże się z cierpieniem.
To dlatego spokojne, dobre życie może wywoływać poczucie winy.
Jakby część Ciebie pytała:
„Czy naprawdę mam prawo mieć łatwiej?”
Jak przerwać ten cykl?
Uzdrowienie nie zaczyna się od odrzucenia rodziny.
Wręcz przeciwnie.
Zaczyna się od zobaczenia historii swojej matki z szacunkiem.
Bez oceniania.
Bez ratowania.
Bez dźwigania jej losu.
W pracy systemowej bardzo ważny jest moment, w którym kobieta może powiedzieć:
„Mamo, dziękuję Ci za życie.
Ty niosłaś swoje doświadczenia.
A ja teraz wybieram swoje życie.”
To nie jest zdrada.
To moment oddzielenia miłości od cierpienia.
I często właśnie wtedy po raz pierwszy pojawia się prawdziwa wolność.
Jeśli czujesz, że niesiesz ciężar swojej rodziny, dołącz do procesu „Wyjdź z cienia”. Nauczymy się tam, jak oddzielić te historie.

Bycie dzieckiem w dzieciństwie nie było dane każdemu.
Ja nauczyłam się być dorosła już jako siedmiolatka.
Dziś pomagam kobietom zdejmować zbroje, które kiedyś pomagały im przetrwać - ale dziś nie pozwalają naprawdę żyć.
Ebooki do pobrania

z której pochodzę

Trauma nie zawsze
zostawia siniaki.
Czasem zostawia kobietę,
która całe życie musi być silna.
Tworzę przestrzeń dla kobiet gotowych wrócić do siebie.
„Cisza, z której pochodzę” to historia o wychodzeniu z trybu przetrwania i wracaniu do siebie.